
Walczyliśmy z PKP o darmowe toalety
PKP
Podróżni w potrzebie
Lewicowy
Walczyliśmy z PKP, wychodząc z założenia, że jeśli coś ma być darmowe w państwie, to właśnie toalety. Płacenie za kibel na dworcu jest poniżające — często musisz mieć gotówkę, której dziś prawie nikt nie nosi. A nawet jak masz, stoisz pod czujnym wzrokiem kogoś, kto pilnuje bramki. Czasami to starsze osoby, które w tej roli tworzą niekomfortową barierę, kontrolując Twoją potrzebę fizjologiczną.
Podczas naszej akcji wskazywaliśmy na absurd opłat dochodzących do 4,50 zł. Cytat zarządcy toruńskiego dworca „Ludzie to by wszystko chcieli za darmo" — pokazuje mentalność, w której podstawowe potrzeby traktuje się jak przywileje. Według tej logiki, jeśli coś jest darmowe, ludzie to „nadużyją". Jakby możliwość skorzystania z toalety była luksusem, nie elementem godności.
Tymczasem psy mogą załatwiać swoje potrzeby bezpłatnie — nikt nie wrzuca dwóch złotych do kubła na psie odchody. Dlaczego więc ludzi traktuje się gorzej niż zwierzęta?
Marża jest gigantyczna — spuszczenie wody kosztuje około 3 grosze, a użytkownik płaci kilkadziesiąt razy więcej. Nasza akcja wywołała milionowe zasięgi i burzę w mediach, pokazując skalę społecznego sprzeciwu.
Na stronie wolnekible.pl użytkownicy mapowali ceny za toaletę w całym kraju, budując realną presję na zmiany.
Klip przedstawia głos sprzeciwu Polaków wobec płatnych toalet – zebrał ponad milion wyświetleń i tysiące komentarzy, a o nim pisali m.in. duże portale.
Znajdź Wolne Kible