
Eksperyment społeczny, który pokazał jak łatwo przyjmujemy to, co już wiemy — i jak trudno rozmawiać o tym, co nas naprawdę różni.
Tożsamość & konflikt wewnętrzny
Eksperyment społeczny
Dialog ponad podziałami
Stworzyliśmy fikcyjną fundację Misjonarze PTGA — celowo przerysowaną, celowo absurdalną. Potem obserwowaliśmy, co się stanie. Odpowiedź była jednoznaczna: każda ze stron przyjęła nas jako swojego, nie weryfikując intencji. Bo każdy widzi to, co chce zobaczyć.
Projekt dotyczył jednego z najtrudniejszych tematów w Polsce — konfliktu między orientacją seksualną a tożsamością światopoglądową. Nie po to, żeby go rozstrzygnąć. Po to, żeby pokazać, że w tej debacie brakuje czegoś podstawowego: przestrzeni do rozmowy bez krzyku.
I. Fundacja, która nie istniała
Założyliśmy fikcyjny kolektyw Misjonarze PTGA i wydaliśmy materiały muzyczne w duchu organizacji konwersyjnych. Przerysowanie było celowe — chcieliśmy sprawdzić, kto potraktuje to poważnie, a kto zobaczy prowokację. Ku naszemu zaskoczeniu przez formularz kontaktowy zgłaszały się prawdziwe osoby szukające pomocy. To był sygnał, którego nie można było zignorować.
II. Zwiastun, który zmylił wszystkich
Wydaliśmy trailer sugerujący film demaskujący "szarlatanów". Środowiska afirmatywne przyjęły go entuzjastycznie, widząc w nas sojuszników. Środowiska konserwatywne — odwrotnie. Żadna strona nie czekała na pełny materiał.
III. Film, który nie dał łatwej odpowiedzi
Zamiast jednostronnej tezy, przedstawiliśmy ponad godzinę czterdzieści materiału: lewicową narrację na 28 tematów, te same 28 tematów z perspektywy prawicowej, i szczere podsumowanie wyjaśniające cel całego eksperymentu. Reakcje były skrajne — ale po raz pierwszy obie strony musiały zmierzyć się z lustrem.
Eksperyment ujawnił realną lukę: osoby doświadczające konfliktu między orientacją a wyznawanym światopoglądem często nie mają gdzie szukać pomocy. Terapie konwersyjne są słusznie zdyskredytowane. Ale standardowe podejście afirmatywne też nie odpowiada każdemu. Między nimi jest pustka.
Misjonarze PTGA byli prowokacją — ale z poważnym celem. Dawka absurdu rozłożona po równo rozbraja uprzedzenia skuteczniej niż argumenty. W projekt zaangażowały się osoby z różnych środowisk, w tym LGBT — bo dystans i poczucie humoru potrafią otworzyć rozmowę tam, gdzie dotąd rządził tylko krzyk.